1216

Korespondencyjne Mistrzostwa Polski


 

Regulamin cyklu, Klasyfikacja długofalowa

 

Archiwum, 2010201120122013, 20142015

 

Korespondencyjne Mistrzostwa Polski prowadzone przez BridgeSpider Sp. z o. o.

 


 

KMP 7/2016 - analiza rozdań

Spis treści
KMP 7/2016 - analiza rozdań
Rozdanie 2
Rozdanie 3
Rozdanie 4
Rozdanie 5
Rozdanie 6
Rozdanie 7
Rozdanie 8
Rozdanie 9
Rozdanie 10
Rozdanie 11
Rozdanie 12
Rozdanie 13
Rozdanie 14
Rozdanie 15
Rozdanie 16
17
Rozdanie 18
Rozdanie 19
Rozdanie 20
Rozdanie 21
Rozdanie 22
Rozdanie 23
Rozdanie 24
Rozdanie 25
Rozdanie 26
Rozdanie 27
Rozdanie 28
Rozdanie 29
Rozdanie 30
Rozdanie 31
Rozdanie 32
Rozdanie 33

Rozdanie 1; rozdawał N, obie przed partią.

Rozdanie 1
Rozd. N,
po partii: -
Q J 4 3
6
Q 4
K 10 7 6 5 2
 
8 7
A K Q 5 3 2
9 8 5
A 9
rozd. 1 A K 9 2
10 9 8 7 4
A 7 3
3
  10 6 5
J
K J 10 6 2
Q J 8 4
 

W

N

E

S

pas

1

pas

21

pas

22

pas

33

pas

44

pas

?5

 

 

 

1przy braku takiej czy innej metody konwencyjnej (np. 2BA Jacoby’ego, które mówią o karcie forsującej do dogranej z co najmniej czterokartowym fitem kierowym w układzie zrównoważonym; konwencja ta jest bardzo popularna za granicą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, kraju jej autora) nie pozostaje nic innego, jak rozpocząć od odpowiedzi 2, tym bardziej że w polskich systemach – i nie tylko – nie musi być ona naturalna, może też alternatywnie wskazywać rękę w składzie zrównoważonym, na ogół z fitem kierowym (ale też 3–2–4–4) – a wręcz stała się czymś w rodzaju sztucznego pytania o kartę partnera

2minimum otwarcia, nie przyrzekają szóstego kiera

3forsujące, zachęcające uzgodnienie koloru; nawet jeśli 2 (czy ogólnie odpowiedź two over one) forsują tylko na jedno okrążenie (w tym też jeżeli ich wariant słabszy nie ogranicza się do ręki w sile 9–11 PC na 6+-kartowym longerze, tu: treflowym) obowiązuje bezwzględnie zasada: gdy ręka odpowiadająca two over one zawiera fit w kolorze otwarcia partnera, musi dysponować siłą pozwalającą na przesądzenie końcówki (czyli ten wariant odpowiedzi 2 forsuje do dogranej)

4krótkość treflowa, patrz też niżej

5patrz niżej

Po drugoręcznym otwarciu partnera 1 ręka W – z najlepszym z możliwych sześciokartowym fitem oraz bocznym asem – otwiera perspektywy szlemikowe. Wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest ona jednak aż tak mocna. Po pierwsze – jej kiery są przeinwestowane, zawierają zbędne honory, które dużo bardziej przydałyby się w innych kolorach. Przecież aby na pewno nie oddać lewy atutowej, wystarczyłoby, aby W posiadał A K x x x x, a już A x x x x x w jego ręce sprawiłby, iż szansa na taki rozwój wydarzeń przekraczałaby 50% (prawdopodobieństwo rozkładu 1–1 to 52%). Zamiast D dużo bardziej użyteczna byłaby D czy nawet D, zwłaszcza gdyby tej drugiej towarzyszył W. Istotnie, przy aktualnym rozkładzie ilościowym rąk WE 6 byłoby kontraktem wykładanym, gdyby zamiast D odpowiadający posiadał czy to D, czy to D W.

Po minimalnym siłowo rebidzie partnera 2 W powinien dążyć do rozpoznania układu jego ręki, a zwłaszcza poznania koloru jego hipotetycznej krótkości. Ma do wyboru dwie drogi. Pierwszą jest zalicytowanie forsujących 2BA, po których otwierający pokaże ewentualną boczną czwórkę albo powie 3BA (układ 5332). Po jego 3/ odpowiadający uzgodni kiery zapowiedzią 3, po której partner będzie zobligowany do wskazania koloru singla. Jeżeli jednak, jak w autentycznym rozdaniu, E – opisując swoją rękę – zgłosi 3 (chyba że w systemie jest inna możliwość odlicytowania takiej karty), W będzie musiał kontynuować cuebidem 4 (uzgodnienie kierów, przynajmniej w pierwszym czytaniu), po którym – nawet jeśli partner zalicytuje cuebidowe 4 (bo na 4 raczej nie będzie go stać), nie będzie pewności, czy jest to kontrola krótkościowa, czy honorowa. Tymczasem dla oceny potencjału szlemikowego połączonych rąk zasadnicze znaczenie ma właśnie fakt, czy E ma singletona, a jeśli tak, to w którym kolorze się on znajduje. Oczywiście nie znaczy to wcale, iż gdy W się tego dowie, to zawsze doprowadzi wyłącznie do prawidłowego szlemika oraz – co równie istotne – uniknie takiego kontraktu, gdy nie będzie choćby teoretycznej szansy jego zrealizowania. Popatrzmy jeszcze na wspomnianą wyżej sekwencję alternatywną…

W

N

E

S

pas

1

pas

21

pas

22

pas

2BA

pas

33

pas

44

pas

45

pas

?6

 

 

 

1przy braku takiej czy innej metody konwencyjnej (np. 2BA Jacoby’ego, które mówią o karcie forsującej do dogranej z co najmniej czterokartowym fitem kierowym w układzie zrównoważonym; konwencja ta jest bardzo popularna za granicą, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, kraju jej autora) nie pozostaje nic innego, jak rozpocząć od odpowiedzi 2, tym bardziej że w polskich systemach – i nie tylko – nie musi być ona naturalna, może też alternatywnie wskazywać rękę w składzie zrównoważonym, na ogół z fitem kierowym (ale też 3–2–4–4) – a wręcz stała się czymś w rodzaju sztucznego pytania o kartę partnera

2minimum otwarcia, nie przyrzekają szóstego kiera

3układ 5–4 (chyba że taki skład wskazuje się w jakiś inny, konwencyjny sposób)

4cuebid na kierach

5cuebid

6patrz niżej

I W, nie wiedząc, czy partner ma w karach singla, A, K czy A K, nadal będzie ciemny jak tabaka w rogu.

Wprawdzie w rzeczywistym rozdaniu także sekwencja pierwsza nie pozwoli odpowiadającemu na poznanie dokładnego układu ręki partnera, ale zabezpieczy go przynajmniej przed pułapką pikową, w jakiej znalazłby się, gdyby w drugim okrążeniu zalicytował 2BA, a E zareagował na nie 3. W dowie się natomiast na pewno o partnerowej krótkości bądź jej braku – i w tym wypadku będzie to dlań informacja nie najlepsza. On sam ma bowiem jedynie dwa trefle, co daje tylko jedną lewę przebitkową od krótszych atutów, równoważną jednej dodatkowej wziątce. Znacznie korzystniej byłoby, gdyby partner był krótki w karach, wówczas byłyby dwie takie lewy, wskutek czego sam kolor atutowy dałby w rozdaniu osiem wziątek (sześć u W i dwie karowe przebitki u E). Aby szlemik był kontraktem prawidłowym, wystarczyłoby wtedy, aby gracz E pokrył trzy przegrywające ręki W w kolorach czarnych, tj. posiadał na przykład albo A K oraz K, albo A K D, albo A i K D x (bądź też singlowego A i dwa dobre honory w czarnych). Nawet gdyby uznać, iż są to tzw. wybrane miltony, to byłoby to tylko 9–10 PC, jak najbardziej możliwe w ręce zlimitowanego na 11–14 PC partnera. Teraz potrzeba ich wyraźnie więcej – musiałyby to być na przykład A K oraz A K – albo as w jednym z tych kolorów i sekwens A K D w drugim. Natomiast przy A K oraz A D x tamże byłby to kontrakt impasowy – z dodatkową możliwością eliminacji i końcowej wpustki karowej, absolutnie skutecznej przy A D 7 u E (ze względu na 9 8 x w ręce W). Słowem, figury nie tylko wybrane, ale i warte 13–14 PC, czyli piękne maksimum rebidu otwierającego.

Zatem w świetle faktu, że E ma singla w treflach, szlemik rzadko będzie kontraktem wykładanym, dużo częściej okołoimpasowym, ale też wcale nie rzadko nie da się go zrealizować w żaden sposób, nawet w widne karty. I właśnie ta ostatnia perspektywa powinna powstrzymać zawodnika W przed dalszą licytacją, poza szczebel 4. Tym bardziej że w autentycznym rozdaniu, co łatwo zauważyć, absolutnie nic mu ona nie pomoże: blackwood 4BA nie ma żadnego sensu, bo nie o wartości tu chodzi (na WE jest ich komplet, a także dama atu, a na szlemika nie ma żadnej gry); także cuebid 5 (mam A i bardzo dobre atuty, brak mi natomiast kontroli w pikach i karach) niczego nie wniesie. E posiada bowiem znakomite kontrole w obu tych kolorach, ale to ani trochę nie przybliży jego strony ku realizacji kontraktu 6. A jeśli nawet odpowiadający wyhamuje – tj. po 5 powie 5, a na 5 partnera spasuje – to nie uczyni tego z powodu merytorycznie tu decydującego. Będzie się bowiem obawiał o atuty, a nie tego, iż do ewentualnego szlemika po prostu brakuje 12. lewy. Tak, jeszcze większą sztuką niż zapowiedzenie cienkiego miltonowo, ale wykładanego szlemika, jest uniknięcie beznadziejnej gry szlemikowej, gdy karta korci, aby w jej kierunku podążyć.

Jak widać, 12. lewy wziąć tu nie sposób, przynajmniej bez wyraźnego błędu ze strony obrońców. Jedyna szansa rozgrywającego to eliminacja i wpustka – powiedzmy, że zabije on pierwszy wist treflowy asem, zgra A, ściągnie A K, przebije na stole pika, w ręce trefla i w dziadku jeszcze jednego pika. A następnie wróci do ręki A i w końcówce…

 

D

K 10 7 6

 

K D 5

9 8

 

10 9 8

7 3

 

K W 10 6

W

 

… wyjdzie stamtąd karem. Aby uchronić partnera przed wpustką i koniecznością zagrania pod podwójny renons, S będzie musiał wykonać wskok krokodyla, by połknąć partnerową D. O tej porze wszystko będzie już jasne (gdyby D miał rozgrywający, zrobiłby w tym kolorze impas lub próbować ustawić inną wpustkę), przeto każdy S powinien stanąć na wysokości zadania. A jeszcze lepiej – na wszelki wypadek – w czwartej rundzie pików dołożyć informacyjnego W, aby partner mógł pozbyć się swej hipotetycznej zatrutej D już w pierwszej lewie tego koloru.

W protokole rozdania winny dominować minimaksowe wpisy 450 dla WE, od czasu do czasu trafią się w nim też jednak bez wątpienia i wpadkowe 50 po stronie przeciwnej.

Minimaks teoretyczny:  5(WE), 11 lew; 450dla WE.

Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana:

– 7 (NS);

– 7 (WE);

– 11 (WE);

– 9 (WE);

BA – 10 (WE).