Polski Związek Brydża Sportowego

PZBS

KRS 0000219753, NIP: 525-16-56-918,

konto PZBS: 07 1240 6175 1111 0000 4577 6692

Burzliwe życie z brydżem i medycyną w tle - autobiografia Ewy Skopińskiej-Różewskiej

Urodziłam się 5 lat przed wojną. Moje życie rodzinne miało burzliwy przebieg, byłam trzykrotnie zamężna. Z pierwszego związku mam syna, wnuka, prawnuczkę i prawnuka. Dwukrotnie się rozwiodłam. Trzeci mąż zmarł i zostałam wdową w pięćdziesiątym roku życia.

Moje życie zawodowe było również burzliwe. Po siedmiu latach medycyny zabiegowej (ginekologia, chirurgia dziecięca) udało mi się cudem uzyskać możliwość rozpoczęcia pracy naukowej. Po doktoracie i habilitacji, tytuł prof. dr hab. n. med.  otrzymałam od Prezydenta Lecha Wałęsy w 1991 roku. Byłam kierownikiem dwóch zakładów naukowych w AMW, Instytucie Gruźlicy, dyrektorem naukowym w WIHE. Jestem autorką kilkuset publikacji z zakresu immunologii klinicznej i doświadczalnej, transplantologii, i immunoterapii z zastosowaniem leków i substancji pochodzenia naturalnego, oraz powieści: „Mieszkanki Socjalistycznego Klasztoru”, opublikowanej w 2022 roku.

 Moją pasją od lat szkolnych jest brydż, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku brałam czynny udział w budowie pierwszych struktur Polskiego Związku Brydża Sportowego. Za działalność sportową i organizacyjną otrzymałam w 1991 roku złoty medal PZBS, w 2006 medal 50-lecia, w 2026 godność członka honorowego. W 2007 roku zdobyłam tytuł arcymistrza. Mojego życia z brydżem streścić się nie da! Trzeba to po prostu przeczytać.

Udało mi się dokończyć prace nad wydaniem moich wspomnień„Burzliwe życie z brydżem i medycyną w tle”. Zebrałam je w trzech tomach:                                                                                                                                                              

Tom 1: „Burzliwa młodość”

Tom 2: „Historie z motywem przewodnim”

Tom 3: „Złota jesień”

  

Możecie w nich przeczytać wiele historii z mojego długiego życia, historii rodzinnych, opowieści z życia zawodowego, przygód osobistych, no i historii brydżowych, ilustrowanych także rozdaniami.

Książki można nabyć w sklepie internetowym miesięcznika „BRYDŻ” pod adresem
www.bridge.com.pl, po 10 stycznia 2026 roku,
bądź zamawiając telefonicznie po kontakcie z numerem 881060394 (Marek Wójcicki).

W ramach promocji zakup wszystkich trzech tomów będzie premiowany 3-miesięcznym bezpłatnym dostępem do internetowej strony czasopisma „Brydż”.

Ewa Skopińska-Różewska.

A oto recenzje/wrażenia pierwszych czytelników:

ZOFIA MARKS.

Recenzja na szybko.

Sięgając po trzytomową biografię, czytałam ją nie tylko jako uważna czytelniczka, ale także jako brydżowa koleżanka bohaterki – z mieszanką ciekawości, podziwu i rosnącej z każdą stroną fascynacji. Już od pierwszego tomu miałam poczucie obcowania z opowieścią niezwykle gęstą znaczeniowo, prowadzoną z wielką konsekwencją i wrażliwością. Autorka nie ogranicza się do zapisu faktów, lecz buduje pogłębiony portret człowieka, którego decyzje, pasje i wybory układają się w spójną, choć momentami zdumiewającą całość. Styl jest przystępny, momentami niemal literacki, co sprawia, że nawet bardziej szczegółowe fragmenty czyta się z zainteresowaniem. Widać też solidną pracę dokumentacyjną, co buduje zaufanie do autorki.

Ogrom przeżyć, odpowiedzialnej i trudnej pracy wykonywanej przez lata jako prof. dr hab. n. med., a zarazem intensywne życie brydżowe sprawiają, że lektura momentami wydaje się wręcz nieprawdopodobna. Pojemność tej biografii zdumiewa – trudno uwierzyć, że dotyczy jednej osoby, a nie kilku życiorysów splecionych w jeden. Każdy z trzech tomów dokłada kolejne warstwy do tego portretu, pozwalając zobaczyć rozwój, zmiany i konsekwencje wyborów podejmowanych na różnych etapach życia.

Szczególną wartością książki jest też galeria postaci drugoplanowych. Mnóstwo ludzi, z których część już odeszła, zostało tu utrwalonych z imienia, z charakterem, z fragmentem własnej historii. Jako czytelniczka mam poczucie, że dla wielu z nich ta biografia może być jedynym miejscem, w którym ich obecność, praca i relacje zostały zachowane od zapomnienia. Dodatkowym, niezwykle poruszającym elementem są liczne, bardzo ciekawe fotografie – sprawiają one, że biografia momentami przypomina album, w którym odnajdujemy twarze ludzi, których już z nami nie ma, a dzięki książce wciąż pozostaną bliscy i realni.

Trzytomowa biografia Ewy Skopińskiej-Różewskiej wymaga skupienia i czasu, ale uważam to za jej siłę, nie słabość. To książka, która nie tylko fascynuje rozmachem, ale też budzi głęboki szacunek – zarówno dla bohatera, jak i dla autorki, która potrafiła unieść tak niezwykłą, wielowymiarową historię.

MAREK WÓJCICKI.

W ostatnich dniach ubiegłego roku ukazały się wspomnienia Ewy Skopińskiej-Różewskiej – trzy tomy, zatytułowane „Burzliwe życie z brydżem i medycyną w tle”.

Są to smakowite historie z młodości, przygody z wodą, podróże… Fascynująca historia rodziny, niezwykłe przejścia w okresie wojny… Do tego osiągnięcia naukowe, szczególnie bliskie mi badania nad produktami naturalnymi, zwieńczone opracowaną w czasie epidemii SARS kompletną kuracją antywirusową, skuteczną także przeciwko COVID, czego doświadczyłem na sobie! No i brydż – nie bez kozery wymieniony w tytule przed medycyną, który stanowił istotną część życia autorki.   

Jednym słowem, pełne energii i tempa, długie i niezwykle barwne życie, z brydżem i medycyną w tle, ale nie tylko. Jest to bardzo osobiście napisane obszerne świadectwo minionych czasów, w których nasz świat tak bardzo się zmienił.  Na pewno każdy znajdzie tu coś ciekawego – wiele anegdot rodzinnych, historie z życia zawodowego, a dla brydżystów – wspominki, niektóre z detalami rozdań, nie tylko z turniejów krajowych, ale także z imprez rangi mistrzostw Europy i świata, w których Ewa skutecznie występowała.

Książki są do nabycia w sklepie internetowym „Brydża”:

Tom 1– „Burzliwa młodość,Tom 2– „Historie z motywem przewodnim”Tom 3– „Złota jesień”.

Tom trzecijest w większości poświęcony wspomnieniom z imprez brydżowych, najrozmaitszych – począwszy od wczasów brydżowych po mistrzostwa Europy i świata. Wiele wątków brydżowych – szczególnie ciekawe są wspomnienia z okresu, kiedy PZBS dopiero powstawał – znajduje się także w tomie pierwszym. Z kolei w tomie drugim jest rozdział „Brydżyści to jedna wielka rodzina”, w którym można przeczytać o wielu sytuacjach, w których brydż pomagał w trudnych sytuacjach życiowych.

Oto jedna z bardziej smakowitych historyjek z brydżem w tle z tomu pierwszego – jest to powrót Batorym ze stypendium Harvard Medical School z Bostonu w roku 1971.

Emil zawiózł mnie do Quebec gdzie czekał już statek Stefan Batory. Był 12 grudnia 1971 roku, następnego dnia były moje urodziny. Upewniłam się, że moje bagaże wysłane frachtem dotarły i zeszłam do mojej kajuty. Była 4-osobowa, dwa łóżka górne i dwa dolne. Zajęłam dolne po lewej stronie, a na wmontowanym obok stoliku postawiłam doniczkę ze złotymi chryzantemami, którą mi z okazji moich 37 urodzin pocztą kwiatową przysłali przyjaciele z laboratorium w którym spędziłam ten rok… Byłam bardzo wzruszona! Pod koją upchnęłam jakoś moje przywiezione autobusem bagaże, i popędziłam na górę, gdzie przy zejściu na schody była półotwarta przestrzeń, a w niej stolik brydżowy i 5 foteli. Usiadłam i czekałam.

 Niebawem pojawiło się kilku panów, widać podobnie złaknionych tej gry. Ja byłam bardzo złakniona, bo od roku nie miałam kart w ręku… Jeden pan był z Polonii amerykańskiej i jechał na Święta Bożego Narodzenia do Polski, drugi to był jakiś tajemniczy gość, trudny do rozgryzienia, i dwóch panów z Wrocławia, którzy wyglądali mi na szulerów, wszyscy Polacy. Wrocławianie uparli się, żeby grać na pieniądze (oczywiście dolary), ja bardzo nie chciałam, naszym zmaganiom dotyczącym tego tematu przysłuchiwał i przyglądał się tłum zaciekawionych pasażerów, musiałam się zgodzić, jeśli chciałam grać… Problem był taki, że miałam ze sobą tylko 25 dolarów, i to cudzych, które miałam komuś od kogoś przekazać, i czek na 1500 dolarów, bo tyle w PEWEXIE kosztował duży Fiat. Resztę zarobionych pieniędzy wydałam na zakupy.

Ale pomyślałam sobie, że nawet jeśli wrocławianie grając ze sobą będą „cynkować”, to przy grze w piątkę zagrają ze sobą tylko od czasu do czasu, a w końcu ja, zawodnik brydża sportowego, powinnam ich przecież na dłuższą metę ograć – no i się zgodziłam. Po trzech dniach byłam wygrana 35 dolarów i panowie z Wrocławia zrezygnowali i poszli grać w pokera z oficerem kulturalnym. Tłum nas obserwujący pokrzykiwał zadowolony, że „ta pani nie chciała grać na pieniądze, a ograła ich i dobrze im tak” – a wtedy pojawił się oficer bagażowy i powiedział, że dobrze się stało, bo jestem winna 35 dolarów za nadbagaż… I zabrał moją wygraną!

Przez pierwsze dni ocean był w miarę spokojny, ale niebawem zaczęło wiać i kołysać, większość pasażerów dostała morskiej choroby i snuli się bladzi po statku, a sala jadalna świeciła pustkami – ja zaprzyjaźniłam się z panem Staszkiem z Podhala, który wracał po roku ciężkiej pracy zarobkowej do domu – oboje byliśmy odporni na morską chorobę i jako jedni z nielicznych tańczyliśmy po kolacji – było to niełatwe, bo jak się podniosło do góry nogę, to podłoga uciekała spod niej – ale jakoś to szło. Pan Staszek mieszkał w kajucie z wrocławianami i ostrzegał mnie przed nimi – Pani doktorko – mówił, – niech pani z nimi nie gra! Pani to jest człowiek godny i sprawiedliwy, a to są łobuzy! – Uspokoiłam go że sami zrezygnowali.

Następnego dnia była niedziela. Poszłam do sali kinowej w nadziei, że puszczą jakiś film – a tu patrzę i oczom własnym nie wierzę! Nasz tajemniczy partner, co nie mogliśmy go rozgryźć, odprawia mszę! Okazało się, że był to zakonnik po cywilnemu, nie pamiętam już z jakiego zakonu (chyba dominikanin).

Przez kolejne dni graliśmy bez pieniędzy w nowym zestawieniu – pan z Polonii zagranicznej, nasz ojciec

zakonny, ksiądz w sutannie, jakiś gruby brat z innego zakonu i ja. Prawdę mówiąc, ksiądz i brat zakonny grali okropnie!

 

Krzysztof Ziewacz

Burzliwe życie, pasja i medycyna.

Poznaj historię Ewy Skopińskiej-Różewskiej.

Wielu z Was zna Ewę Skopińską ze wspólnych chwil na wczasach brydżowych. Dziś mamy okazję poznać ją jeszcze bliżej. Ewa oddała w ręce czytelników fascynującą autobiografię pt. „Burzliwe życie z brydżem i medycyną w tle”. To nie jest zwykła lektura – to monumentalne, trzytomowe dzieło, które z humorem i dystansem kreśli portret niezwykłej kobiety, wybitnej lekarki i pasjonatki brydża sportowego.

Każdy tom to osobny rozdział barwnej historii:

Tom 1: Burzliwa młodość– to powrót do czasów dorastania, pierwszych fascynacji i kształtowania się silnego charakteru autorki.

Tom 2: Historie z motywem przewodnim– autorka zręcznie przeplata tu wątki zawodowe z brydżowymi, pokazując, jak pasja do gry może współgrać z wymagającą karierą naukową i medyczną.

Tom 3: Złota jesień– dojrzałe spojrzenie na świat, pełne refleksji, ale i niesłabnącej energii do życia. Dużo w nim relacji z turniejów brydżowych, także z naszych wczasów.

Książka Ewy to pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników licytacji i wistów, ale dla każdego,

kto ceni autentyczne, inspirujące biografie. Autorka udowadnia, że życie może być tak samo nieprzewidywalne i emocjonujące jak najlepsza partia brydża.

Wszystkie trzy tomy wspomnień są dostępne w księgarni www.bridge.com.pl.Zachęcamy do lektury i wspólnego odkrywania tajemnic życia naszej koleżanki!