47. Drużynowe Mistrzostwa Świata Herning, dzień 11 (30.08)
Sobota w Herning z pewnością należała do Polski!
Obie nasze reprezentacje grające w finałach o trzecie miejsce, pokonały swoich przeciwników i wracają do domów ze zdobytymi brązowymi medalami.
Zawodnicy, kapitan i coach dziękują kibicom za wsparcie!
W turnieju Venice Cup, czyli teamów kobiecych, rywalki z Francji próbowały stawiać trochę oporu, ale siła gry naszych reprezentantek była nieporównywalna. Co prawda nasza przewaga po trzecim segmencie (z czterech) wynosiła tylko 26 impów, ale za to ostatni set meczu to prawdziwy pogrom: w impach 62-10 dla nas. Wszystkim reprezentantkom ogromnie gratulujemy, brązowy medal mistrzostw to nie lada osiągnięcie. A jest i o co walczyć w kolejnych turniejach, kolejne Venice Cup już za dwa lata.
W turnieju mikst, nasza reprezentacja teoretycznie miała znacznie trudniejsze zadanie – rywalki z USA1 miały za sobą wybitną fazę round robin. Nieznacznie przegrany półfinał z Włochami załamał faworyzowanych Amerykanów, a jak wiadomo mecze o III miejsce to prawdziwy sprawdzian mentalnej siły teamu. Trzeba się pozbierać po półfinałowej porażce, i zagrać jeszcze raz o obecność na podium. Nie po raz pierwszy w historii polskiego sportu, potrafiliśmy tej sztuki dokonać – chociaż mecz nie był jednostronny, a wymiana ciosów trwała do samego końca. Gdy opadł kurz po tych zmaganiach, przewaga była po naszej stronie – wygraliśmy różnicą 24 impów. Podobnie jak w Venice Cup, team mikstowy obiecuje kolejne emocje już za dwa lata, w kolejnej edycji Wuhan Cup.
W rozgrywanych równolegle teamach Transnational, zwycięską passę kontynuuje drużyna SPS Construction. Panowie pokonują w półfinale swoich rywali z Norwegia Open i meldują się w walce o złoto (czyli mają już zapewniony medal koloru srebrnego), z teamem Shourie. Polacy są faworytami - rywale są silni, ale to w SPS jest więcej siły i jakości gry.
Teamy, które odpadły zarówno z mistrzostw świata reprezentacji narodowych, jak i teamów Transnational, grają od dwóch dni w mistrzostwach świata BAM. W tym turnieju w finałowej ósemce (zresztą na miejscu pierwszym!) melduje się team Polish Seniors. Starszym Panom należą się ogromne słowa uznania – po jedenastu dniach ciężkiej i żmudnej gry, wciąż są w grze i mają szansę na zdobycie kolejnego tytułu do swoich kolekcji medalowych.
W relacji rozdaniowej dzisiaj ponownie rozkład z Venice Cup. Mecz o trzecie miejsce Polska – Francja w turnieju kobiet rozpoczął się od razu od rozdania, w którym umiejętnościami rozgrywkowymi najwyższych lotów wykazała się Cathy Bałdysz.
Po licytacji, w której siedząca na pozycji W Carole Puillet skoczyła treflami, finalnym kontraktem było 3BA rozgrywane z ręki S. Pierwszy wist 10 pik, najstarsza z sekwensu. Cathy wykonała pierwsze dobre zagranie, bijąc od razu w stole królem. W następnej lewie zagrana została 10 karo i po krótkiej chwili analizy, puszczona w koło – zapytana dlaczego tak zagrała, Cathy wyjaśniła że gracz E musi posiadać długie i pełne trefle, a wist w pika zamiast w kiera, sugeruje sekwens, zatem pozostaje niewiele wolnych miejsc na karty w kolorze czerwonym. Takie zagranie oznaczało, że zniknęła lewa obrony na waleta karo, i jednocześnie zapewniło rozgrywającej pięć lew karowych. W kolejnej lewie małe karo do asa w ręku, i po wykryciu podziału 4-1, ściągnięcie ostatniej figury karowej z ręki. Obrońca W musiał dokonać już pierwszych dwóch wyrzutek, ale cały czas rozdanie było pod kontrolą obrony. Decydująca dla losów kontraktu była lewa kolejna, w której zagrany kier do figur w stole został przepuszczony. Teraz swoją szansę dostała Cathy Bałdysz i skwapliwie z niej skorzystała. Odegrane dwa ostatnie kara (na które zawodniczka W musiała wyrzucać trefle, trzymając ciągle dwa ostatnie piki 97), a następnie walet pik (!!!), którego oczywiście obrońca E musiał pokryć damą (gdyby tego nie zrobił, Cathy waleta by przepuściła biorąc w ten sposób od razu swoją dziewiątą lewę). Zatem walet pik, dama, as i w tym momencie zawodniczka E stanęła przed przykrym dla siebie wyborem: albo zostawi sobie 9 pik (na którą za chwilę weźmie lewę aby odegrać AK trefl i podarować Cathy lewę na damę), albo dziewiątki pik się pozbędzie, ale wówczas najstarszą kartą w kolorze pikowym będzie ósemka w ręce rozgrywającej. W ten oto sposób 3BA zostało zrealizowane, a ponieważ na drugim stole strona NS oddała zapis, na konto teamu polskiego wpadło 11 impów.